piątek, 19 października 2012

Misia

Brzuch mi rośnie. Jakoś tak ciężko mi siedzieć kilka godzin i dłubać. Przerw strasznie nie lubię sobie robić, bo się wytrącam z rytmu. I klops. Znów mało szyję. Pomijam fakt, że mam na to około 3 godzin dziennie.

Myśli mi uciekają w przyszłość. Czekamy na usg, na którym będzie szansa na poznania płci fasola i właściwie na tym głównie się skupiam.
Jedno pytanie nie wychodzi mi z głowy... Czy sobie poradzę...? Młody nadal tak bardzo mnie potrzebuje... Mojej uwagi, bliskości, czułości... Czy dam radę się rozdwoić i dać obojgu tyle siebie, ile potrzebują...?

Kilka dni temu na świat i łono rodziny przyszła młoda dama o imieniu Klara. Właśnie dla niej powstała tytułowa misia. Witamy :):):)

Fajna misia?





I synek, wczoraj na spacerze:)




Pozdrawiam gorąco :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz